To zabawne. I przerażające zarazem. 9 na 10 klientów, kiedy przekazujemy im stronę internetową, pyta nas o pozycjonowanie. Są gotowi płacić za to, by znaleźć się wysoko w wynikach wyszukiwania. Tymczasem nikt, no może poza tym 1 klientem na 10, nie zadaje pytania o aktualizacje i zabezpieczenia serwisu internetowego.

Bez głębszych refleksji instalujesz nową wersję Acrobat Readera, iOsa czy Windowsa. Dlaczego ze stroną jest inaczej? Usługa aktualizacji i zabezpieczeń postrzegana jest jako wyciąganie pieniędzy. A przecież CMS Joomla to nic innego jak oprogramowanie, które jest regularnie aktualizowane. Do tego komponenty, dodatki w postaci galerii zdjęć czy newsletterów również wymagają upgrade’ów.

Ataki, których nie widzisz

Gdyby właściciele stron internetowych byli świadomi, ile ataków jest podejmowanych na ich strony, ustawialiby się w kolejce po usługę Joomla Assistance. Bywają dni, że na jeden serwis internetowy przypada nawet sto ataków. Ale jest takie powiedzenie - czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Do czasu.

Jeden z naszych klientów, fotograf pozyskujący swoich klientów głównie przez stronę internetową był w szoku, gdy na swojej stronie zamiast zdjęć zobaczył postać z kosą i flagą Albanii w ręce. W tle leciała muzułmańska muzyczka.

Świat bez Google 

Atak hakerów to nie jest coś, co zdarza się innym. Jeśli wyobrażasz sobie, że haker siedzi przed komputerem i spośród milionów stron wybiera cel ataku, to tak nie działa. Każdego dnia tysiące botów próbuje dostać się do stron internetowych na całym świecie. To może przytrafić się i Tobie. Dziś. Jutro. Nie wiadomo kiedy. Konsekwencje? Ta najstraszniejsza to wypadnięcie z indeksów Google. Ostatnio rozmawialiśmy z Tomkiem o tym, jak świat wyglądałby bez Google. No właśnie tak. Znikasz.

Czemu właściciele serwisów internetowych niechętnie decydują się na usługę aktualizacji? Brak świadomości zagrożeń to jedno, a koszty to druga strona medalu. Przyjmijmy cenę 1200 zł za rok. To 100 zł miesięcznie. Ile zapłacisz za pozycjonowanie? Dopisz co najmniej jedno zero. A jeśli Twoja strona zostanie zawirusowana, to wszystkie środki zainwestowane w pozycjonowanie obrócą się w kosmiczny pył. 

Cena bezpieczeństwa i świętego spokoju nie jest wygórowana. I długo moglibyśmy jeszcze wyliczać argumenty. Nakreślać wizję apokalipsy. Ale po co? W branży jest takie powiedzenie: ludzie dzielą się na tych, którzy robią backup i tych, którzy jeszcze go nie robią. Z aktualizacjami stron internetowych jest tak samo.

Płacisz za pozycjonowanie? To uważaj...